To uczucie kiedy bardzo, bardzo chcesz coś zrobić i kiedy jesteś już u szczytu formy.... To nagle masz kompletnie wszystko w dupie włącza się leń i ambicje spadają gdzieś niżej niż poziom IQ. I kiedy nie wyrabiasz się przed terminem, masz dwa wyjścia:
- opcja A- włącza Ci się tryb potulnego stwora, który użala się nad swoim losem, zamyka się w pokoju, wchodzi pod koc i wyje niczym wilk podczas orgii opłakując porażkę.
- opcja B- włącza Ci się tryb złej bestii, która wchodzi do pokoju, klnie po drodze jadąc najrozmaitszymi wiązankami, zapierdala kocyk i idzie zajebać skurwysynów którzy przyczynili się do porażki po czym bierze udział w orgii wilków.
Nie wiem którą opcję polecić zazwyczaj korzystam z obu, to już według waszego widzi misie co wybierzecie. Tymczasem zbijam, albowiem orgia sama się nie zorganizuje.
