Nie pisze, bo nie mam nic sensownego do powiedzenia. Uwzględniając to, ze ja nigdy nie pisze z sensem. Chaos wszędzie chaos, to tylko złudzenie, ze wszystko jest poukładane. Puzzle zanim my je ułożyliśmy, ktoś wcześniej pociął na kawałki.
Śmiech, radość, ekscytacja. Stoje naprzeciwko rozmówcy a tak naprawdę mnie tam nie ma, jestem osoba trzecia, obserwuje sama siebie jak tępo się patrze i od czasu do czasu uśmiecham. Udaje, ze rozumiem, tak naprawdę o niczym nie myślę, po prostu skupiam się na ruchu jego warg i mimice. Ludzie maja dziwne zmarszczki na czole, i tak śmiesznie ruszają brwiami przy zmianie wyrazu twarzy.
" Kurwa ty wątpisz w moja normalność?"
Pewnie, ze wątpię, skoro jedyne na co zwracasz uwagę to stan swojego konta i zamartwianie się o przyszłość. Co imprezę wlewasz w siebie hektolitry sfermentowanego soku z owoców, pokaz jaki jesteś męski. Smród, ludzie śmierdzą gorzej od sfermentowanego wina połączonego z arbuzem.
Gówno, wszędzie gówno. Wychodzisz przed dom- psie gówno, patrzysz w telewizor- medialne gówno, idziesz do pracy- lizusy śmierdzą gównem po tym jak wleźli do tyłka szefowi. Żeby uniknąć niepotrzebnych spiec, przyjmujesz na klatę jego kapitalistyczna biegunkę.
Czy istnieje ratunek z błędnego kola? Lubie pączki z dziurka.