niedziela, 27 lipca 2014

Koniec czy może początek

Nie pisze, bo nie mam nic sensownego do powiedzenia. Uwzględniając to, ze ja nigdy nie pisze z sensem. Chaos wszędzie chaos, to tylko złudzenie, ze wszystko jest poukładane. Puzzle zanim my je ułożyliśmy, ktoś wcześniej pociął na kawałki.

Śmiech, radość, ekscytacja. Stoje naprzeciwko rozmówcy a tak naprawdę mnie tam nie ma, jestem osoba trzecia, obserwuje sama siebie jak tępo się patrze i od czasu do czasu uśmiecham. Udaje, ze rozumiem, tak naprawdę o niczym nie myślę, po prostu skupiam się na ruchu jego warg i mimice. Ludzie maja dziwne zmarszczki na czole, i tak śmiesznie ruszają brwiami przy zmianie wyrazu twarzy.

" Kurwa ty wątpisz w moja normalność?"
Pewnie, ze wątpię, skoro jedyne na co zwracasz uwagę to stan swojego konta i zamartwianie się o przyszłość. Co imprezę wlewasz w siebie hektolitry sfermentowanego soku z owoców, pokaz jaki jesteś męski. Smród, ludzie śmierdzą gorzej od sfermentowanego wina połączonego z arbuzem.

Gówno, wszędzie gówno. Wychodzisz przed dom- psie gówno, patrzysz w telewizor- medialne gówno, idziesz do pracy- lizusy śmierdzą gównem po tym jak wleźli do tyłka szefowi. Żeby uniknąć niepotrzebnych spiec, przyjmujesz na klatę jego kapitalistyczna biegunkę.

Czy istnieje ratunek z błędnego kola? Lubie pączki z dziurka.







sobota, 15 marca 2014

ADHD ABCD Syndrom względnego nieogarniecia

 Are you enough brave to call yourself a pathetic perv?

Cierp ciało jak chciało, jeśli chodzi o dusze i tak trafie do piekła. Wniosek z tej "wyprawy" rowerowej? Za małe siodełko kończy się bólem dupy. W razie zagrożenia  podążaj za znakiem "Fire exit" wskazującym na okno. Czy tylko mnie dopadła zaraza lenistwa i obojętności? Nie? Szkoda w gronie zawsze raźniej.
  Są też pozytywy całej popapranej sytuacji, jest nadzieja na lepsze dzisiaj. Dlaczego? Mam ciastka.

PS. Dzięki Ciotce Kamie i Asi za to, że wysłuchują moich dziwnych ataków paranormalności, japierdziule... Ale wy macie cierpliwość. Rzygam tęczą i was kocham.




sobota, 19 października 2013

Bambus

To uczucie kiedy bardzo, bardzo chcesz coś zrobić i kiedy jesteś już u szczytu formy.... To nagle masz kompletnie wszystko w dupie włącza się leń i ambicje spadają gdzieś niżej niż poziom IQ. I kiedy nie wyrabiasz się przed terminem, masz dwa wyjścia:
- opcja A- włącza Ci się tryb potulnego stwora, który użala się nad swoim losem, zamyka się w pokoju, wchodzi pod koc i wyje niczym wilk podczas orgii opłakując porażkę.

- opcja B- włącza Ci się tryb złej bestii, która  wchodzi do pokoju, klnie po drodze jadąc najrozmaitszymi wiązankami, zapierdala kocyk i idzie zajebać skurwysynów którzy przyczynili się do porażki po czym bierze udział w orgii wilków.

Nie wiem którą opcję polecić  zazwyczaj korzystam z obu, to już według waszego widzi misie co wybierzecie. Tymczasem zbijam, albowiem orgia sama się nie zorganizuje.





poniedziałek, 16 września 2013

Coraz częściej zdarza mi się, że robię coś, co powinnam, ale nie mam świadomości, że to robię.... o ile to ma sens. Po dłuższym zastanowieniu chyba ma, jeżeli dekoncentracja jest czynnikiem wpływającym na dobre rzeczy które robimy, to po kij  ktoś stworzył organizacje?

Dlaczego ktoś nazwał prysznic... prysznicem?
Spekulując różne tajemnice świata i ludzkiego umysłu, stwierdzam iż... Tak mam masę roboty a jak zwykle zajmuje się tym czym nie powinnam. Cholibka....

A więc przeistoczę się oto w spokojnego stwora z " ambicjami" i z "inteligencją".
Tak... Miłego tygodnia wszystkim.


wtorek, 3 września 2013

 Pierwsza notka, usilne starania, żeby pierwsze wrażenie było jak najlepsze. Przycisk "backspace" wielokrotnie gwałcony usuwający coraz to więcej znaków. No cóż jakoś to będzie.

Wypadało by się przedstawić na początek, a więc  ta- dam?
Jestem chyba normalną osobą, zależy kto jak rozumie słowo normalna i ilu z was zaprzeczy mojemu pojęciu normalności. Nieważne i tak zaprzeczycie.
 Powód wszechobecnych pand jest... no właściwie go nie ma po prostu jestem Pandą...
Żyję sobie w małym pokoju, ze swoim bambusem, fioletową lampką i ogromnym fioletowym budzikiem. Lubię fiolet kojarzy mi się z cukierkami winogronowymi.... One są dobre.

Mieszkam sobie na środku deszczowej wyspy i popołudniowej herbatki. Adaptacja do tego otoczenia nie była trudna, albo była. Nie pamiętam.

W sumie... to chyba tyle, może kiedyś bardziej rozwinę temat o mojej osobie. Może nie, zachowajmy tą aurę tajemniczości, może w końcu dowartościuję się moim seksapilem który jest chyba nieśmiały i nie chce ze mnie wyjść.

*Przed przeczytaniem każdej notki skonsultuj się ze swoją mamą bądź psychiatra, gdyż każda przeczytana notka zagraża twojemu życiu lub zdrowiu*