Wypadało by się przedstawić na początek, a więc ta- dam?
Jestem chyba normalną osobą, zależy kto jak rozumie słowo normalna i ilu z was zaprzeczy mojemu pojęciu normalności. Nieważne i tak zaprzeczycie.
Powód wszechobecnych pand jest... no właściwie go nie ma po prostu jestem Pandą...
Żyję sobie w małym pokoju, ze swoim bambusem, fioletową lampką i ogromnym fioletowym budzikiem. Lubię fiolet kojarzy mi się z cukierkami winogronowymi.... One są dobre.
Mieszkam sobie na środku deszczowej wyspy i popołudniowej herbatki. Adaptacja do tego otoczenia nie była trudna, albo była. Nie pamiętam.
W sumie... to chyba tyle, może kiedyś bardziej rozwinę temat o mojej osobie. Może nie, zachowajmy tą aurę tajemniczości, może w końcu dowartościuję się moim seksapilem który jest chyba nieśmiały i nie chce ze mnie wyjść.
*Przed przeczytaniem każdej notki skonsultuj się ze swoją mamą bądź psychiatra, gdyż każda przeczytana notka zagraża twojemu życiu lub zdrowiu*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz