To uczucie kiedy bardzo, bardzo chcesz coś zrobić i kiedy jesteś już u szczytu formy.... To nagle masz kompletnie wszystko w dupie włącza się leń i ambicje spadają gdzieś niżej niż poziom IQ. I kiedy nie wyrabiasz się przed terminem, masz dwa wyjścia:
- opcja A- włącza Ci się tryb potulnego stwora, który użala się nad swoim losem, zamyka się w pokoju, wchodzi pod koc i wyje niczym wilk podczas orgii opłakując porażkę.
- opcja B- włącza Ci się tryb złej bestii, która wchodzi do pokoju, klnie po drodze jadąc najrozmaitszymi wiązankami, zapierdala kocyk i idzie zajebać skurwysynów którzy przyczynili się do porażki po czym bierze udział w orgii wilków.
Nie wiem którą opcję polecić zazwyczaj korzystam z obu, to już według waszego widzi misie co wybierzecie. Tymczasem zbijam, albowiem orgia sama się nie zorganizuje.
sobota, 19 października 2013
poniedziałek, 16 września 2013
Coraz częściej zdarza mi się, że robię coś, co powinnam, ale nie mam świadomości, że to robię.... o ile to ma sens. Po dłuższym zastanowieniu chyba ma, jeżeli dekoncentracja jest czynnikiem wpływającym na dobre rzeczy które robimy, to po kij ktoś stworzył organizacje?
Dlaczego ktoś nazwał prysznic... prysznicem?
Spekulując różne tajemnice świata i ludzkiego umysłu, stwierdzam iż... Tak mam masę roboty a jak zwykle zajmuje się tym czym nie powinnam. Cholibka....
A więc przeistoczę się oto w spokojnego stwora z " ambicjami" i z "inteligencją".
Tak... Miłego tygodnia wszystkim.
Dlaczego ktoś nazwał prysznic... prysznicem?
Spekulując różne tajemnice świata i ludzkiego umysłu, stwierdzam iż... Tak mam masę roboty a jak zwykle zajmuje się tym czym nie powinnam. Cholibka....
A więc przeistoczę się oto w spokojnego stwora z " ambicjami" i z "inteligencją".
Tak... Miłego tygodnia wszystkim.
wtorek, 3 września 2013
Pierwsza notka, usilne starania, żeby pierwsze wrażenie było jak najlepsze. Przycisk "backspace" wielokrotnie gwałcony usuwający coraz to więcej znaków. No cóż jakoś to będzie.
Wypadało by się przedstawić na początek, a więc ta- dam?
Jestem chyba normalną osobą, zależy kto jak rozumie słowo normalna i ilu z was zaprzeczy mojemu pojęciu normalności. Nieważne i tak zaprzeczycie.
Powód wszechobecnych pand jest... no właściwie go nie ma po prostu jestem Pandą...
Żyję sobie w małym pokoju, ze swoim bambusem, fioletową lampką i ogromnym fioletowym budzikiem. Lubię fiolet kojarzy mi się z cukierkami winogronowymi.... One są dobre.
Mieszkam sobie na środku deszczowej wyspy i popołudniowej herbatki. Adaptacja do tego otoczenia nie była trudna, albo była. Nie pamiętam.
W sumie... to chyba tyle, może kiedyś bardziej rozwinę temat o mojej osobie. Może nie, zachowajmy tą aurę tajemniczości, może w końcu dowartościuję się moim seksapilem który jest chyba nieśmiały i nie chce ze mnie wyjść.
Wypadało by się przedstawić na początek, a więc ta- dam?
Jestem chyba normalną osobą, zależy kto jak rozumie słowo normalna i ilu z was zaprzeczy mojemu pojęciu normalności. Nieważne i tak zaprzeczycie.
Powód wszechobecnych pand jest... no właściwie go nie ma po prostu jestem Pandą...
Żyję sobie w małym pokoju, ze swoim bambusem, fioletową lampką i ogromnym fioletowym budzikiem. Lubię fiolet kojarzy mi się z cukierkami winogronowymi.... One są dobre.
Mieszkam sobie na środku deszczowej wyspy i popołudniowej herbatki. Adaptacja do tego otoczenia nie była trudna, albo była. Nie pamiętam.
W sumie... to chyba tyle, może kiedyś bardziej rozwinę temat o mojej osobie. Może nie, zachowajmy tą aurę tajemniczości, może w końcu dowartościuję się moim seksapilem który jest chyba nieśmiały i nie chce ze mnie wyjść.
*Przed przeczytaniem każdej notki skonsultuj się ze swoją mamą bądź psychiatra, gdyż każda przeczytana notka zagraża twojemu życiu lub zdrowiu*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

